top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraIza Petryna-Kalinowska

Mądrość zapisana w ciele

Zaktualizowano: 20 kwi 2020


Ciało człowieka jest księgą, jest w nim zapisana nie tylko historia naszego życia, czy wiedza naszych przodków, w postaci zakodowanych w epigenach komunikatów, ale też cała historia ziemi. I chociaż dzisiaj teoria rekapitulacji ma już walor historyczny, to jednak nie można zaprzeczyć temu, że ludzki zarodek w procesie rozwoju przechodzi różne fazy, w których pojawiają się pewne ślady przeszłości. Mózg gadzi trwale łączy nas ze światem kierowanym przez instynkty, a mózg limbiczny ze światem emocji. I chociaż kora nowa dała nam wiele możliwości, których nie mają inne gatunki, a dzięki którym rozwinęła się nasza cywilizacja, to jednak w sytuacjach zagrożenia życia, te dwa pierwsze mózgi podejmują za nas kluczowe decyzje. Jeśli spojrzymy na człowieka i otaczający go świat z perspektywy fizyki kwantowej, okaże się, że granice pomiędzy nim a światem, są płynne, że w powietrzu unoszą się wolne elektrony, które przemieszczają się od ciała do ciała, od obiektu do obiektu, że wszystko płynie, łączy się ze sobą. Nasze ciało powstało z materii, z tej samej materii, z której kiedyś powstały dinozaury i z której powstają skały, drzewa i gwiazdy. Jest księgą skrywającą w sobie tajemnicę życia. Ma ona postać jawną i niejawną. To, co jawne, jest częścią naszej świadomości. Jej siedliskiem jest kora nowa. Jednak jest to mała część wiedzy. Wiedza niejawna, czyli wiedza, dzięki której zapłodniona komórka wie, jak ma się podzielić, z których komórek wykształcą się określone narządy, a one z kolei będą wiedziały jak pokierować dalej całym procesem życia i śmierci organizmu, jest ukryta poza naszą świadomością. Centrum dowodzenia tym obszarem znajduje się w mózgu gadzim i ssaczym. Na styku procesów świadomych i nieświadomych, tak jak na styku płyt tektonicznych przesuwających się pod lądami i oceanami, dochodzi do spięć. To właśnie nierozwiązane konflikty wewnętrzne, wyparte potrzeby, niedokończone cykle, powodują, że procesy stojące na straży harmonijnego rozwoju, zostają zatrzymane i zawrócone przeciwko organizmowi.


Kiedy w takich momentach, w poszukiwaniu rozwiązania odwołujemy się wyłącznie do intelektu, może on zaprowadzić nas na manowce. Gdyż rozwiązanie leży po za jego zasięgiem. W części nieświadomej, do której zrozumienia prowadzi droga poprzez ciało. Od dawna toczy się dyskusja, czy nasze emocje są konsekwencją naszych myśli, czy raczej to co myślimy, jest konsekwencją tego, jak się czujemy. Obecnie neurologia potwierdza, że najpierw jest impuls sensoryczny - obraz, smak, zapach, z którym powiązane są określone emocje. W przypadku silnych emocji, reakcje zachodzą wręcz automatycznie, poza korą nową, czyli poza naszą świadomością. Ogromna liczba ludzi, żyje dzisiaj głównie w głowie. Jest to wynikiem współczesnego stylu życia i hołdu jaki oddajemy intelektowi. Okazywanie emocji nie jest dobrze widziane nie tylko w świecie polityki i biznesu, ale również w szkole, czy nawet w rodzinie. Wręcz uważane jest za oznakę słabości. Od dziecka powtarza się nam, szczególnie chłopcom, żeby nie płakali, byli twardzi, brali się w garść. Mówi się nam co mamy czuć, jak długo, jak mocno, jak się zachować, co myśleć. Co zrobi małe dziecko, kiedy jego ocena sytuacji, odczuwanych emocji, jest diametralnie inna, niż przekaz, który słyszy od dorosłego? Zacznie w sobie dusić doznania, a będzie to możliwe poprzez tworzenie napięć w ciele, spłycanie oddechu, zaciskanie szczęki, karku czy pięści. Strategii związanych z dopasowaniem się ciała do nieprzyjaznego środowiska jest dużo. Przez wiele lat tych praktyk pewnego dnia wyrośniego z niego człowiek, który nie będzie już w kontakcie ze swoim ciałem. Ignorowane wielokrotnie emocje, zostaną zamrożone w postaci utrwalonych napięć, a on przyzwyczajony do tego dyskomfortu, nie będzie nawet ich zauważał. Kiedy patrzysz na małe dziecko, zwróć uwagę na jego harmonijną postawę, elastyczność i gibkość w ruchach, dzwięczność głosu, radosny śmiech, spontaniczność, ale też pełen głęboki oddech. Niestety z wiekiem wielu z nas straci znaczną część z tych pięknych atrybutów zdrowia, a razem z nimi utraci też życiową energię i kontakt ze swoimi potrzebami.

Ciało jest jak przewodnik po nieznanym Świecie, może poprowadzić nas w głąb naszej przeszłości, do chwil tak wczesnych, kiedy jeszcze nie potrafiliśmy mówić, świadomie wyrażać emocji, a może nawet byliśmy tylko małą zygotą, z której później rozwinął się człowiek. Wszystko to, co wydarzyło się w otaczającym nas środowisku od momentu, kiedy zostaliśmy powołani do życia, a czasem nawet i wcześniej, ma wpływ na to kim jesteśmy i jak jesteśmy.


Zdrada ciała, które stało się dla nas narzędziem do realizacji celów, a przestało być naszym przewodnikiem po świecie potrzeb i emocji, kosztuje nas bardzo wiele. Płacimy za nią nieumiejętnością wyrażania uczuć, trudnościami w relacjach z innymi, utratą popędu seksualnego, odczuwaniem pustki, wyczerpania, braku sensu życia, a także skłonnościami do przejadania się, czy innych uzależnień.


Rozłączenie ciała od ego powoduje powstanie rowu tektonicznego między świadomymi i nieświadomymi procesami w naszym organizmie. Nie będące już w kontakcie ze sobą struktury wchodzą w konflikty, wprowadzając nas w stan cierpienia duchowego, fizycznego, emocjonalnego czy intelektualnego.

Terapia pozwala na zidentyfikowanie przyczyny powstałego zaburzenia, na połączenie odczuć z ciała ze świadomością, dzięki niej zostaje uwolniona zablokowana w systemie nerwowym i mięśniowym energia i może dokończyć się cykl, zamknąć figura, proces. Dzięki temu organizm może z powrotem odzyskać zdolność do samoregulacji i osiągnąć homeostazę.


Autorka artykułu

Iza Petryna-Kalinowska

Psychoterapeutka Gestalt, Terapeutka EMDR

Coach i Trener Biznesu

Specjalista do spraw odżywiania


Prowadzi Psychoterapię online

info@razemwterapii.com



158 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page